kobieta w ciąży

Na pewno nieliczne grono Polek słyszało o czymś takim jak poród lotosowy. W naszym kraju wciąż ma on znikomą popularność, ale wkrótce może się to zmienić, bo niektóre kliniki już powoli przygotowują się do tego, by zacząć go normalnie przeprowadzać. Ten rodzaj porodu rozpowszechnił się głównie na Filipinach.

Kojarzy się z czymś egzotycznym i niekonwencjonalnym, ale wbrew pozorom nie jest on żadnym wymysłem, a wytworem samych lekarzy. Lotosowy poród póki co wzbudza wiele kontrowersji, ale jednak jest czymś wartym zainteresowania. Charakterystycznym dla niego elementem jest to, że nie odcina się w nim pępowiny. Pozostawia się ją aż do momentu, w którym samodzielnie ona odpadnie.

Kobieta, która zdecyduje się na taką formę porodu, będzie musiała nieco dłużej poleżeć w szpitalu. W tym czasie dojdzie bowiem do uschnięcia pępowiny, która w pewnym momencie samodzielnie odejdzie od dziecka i po prostu naturalnie odpadnie. Cały ten proces trwa przeważnie około tygodnia – może nastąpić już po trzech czy czterech dniach, ale zdarza się, że na odpadnięcie pępowiny trzeba poczekać niecałe dwa tygodnie. Mówi się, że ta forma porodu ma być najbardziej naturalną metodą wydawania na świat poczęcia. Kobiety właśnie za to ją chwalą. Poprzez urodzenie dziecka w taki sposób mogą pogłębić z nim więź, którą zapewnia kilkudniowe połączenie pępowiną.

w ciąży

Niekonwencjonalna forma porodu narodziła się z samej filozofii lotosu. To właśnie według niej jednym z najważniejszych etapów w życiu mamy i dziecka jest okres, w którym są oni połączeni ze sobą pępowiną. Należy go celebrować i przeżywać. Nie wolno samodzielnie go przerywać, gdyż w ten sposób zaburza się działanie natury, która wie najlepiej, czego człowiek właściwie potrzebuje. To taki wyjątkowy czas, który zachęca do refleksji i rozmyślań nad światem. Sam kwiat lotosu, od którego wzięła się nazwa kultury lotosu, w pewnych częściach świata uchodzi za świętą roślinę, oznaczającą początek nowego życia. Według niektórych poród lotosowy ma wpłynąć na sam rozwój dziecka. Dzięki niemu maluch ma być spokojniejszy, a jego życie ma stać się bardziej harmonijne i ułożone.

Zwolennicy tych naturalnych i niezbyt tradycyjnych rozwiązań są zdania, że sztuczne przerwanie więzi między matką a dzieckiem (której symbolem jest pępowina) wraz z upływem czasu będzie prowadzić do coraz większych komplikacji. Według nich jest to jedna z przyczyn złych relacji panujących w rodzinie. Co bardziej zagorzali zwolennicy porodu lotosowego idą nawet dalej ze swoimi teoriami i próbują przekonywać, że wszystkie problemy dzisiejszego świata są reakcją natury na jej sztuczne udoskonalanie. Według nich należy żyć z nią w symbiozie. Nie wolno jej przeszkadzać, bo tylko ona wie, co powinno się robić. Przecięcie pępowiny ma też prowadzić do zaburzeń rozwoju dziecka. Nawet jeśli początkowo te zaburzenia nie będą dostrzegalne, uwidocznią się w momencie, gdy maluch zacznie podrastać, a rodzice będą mieć spore problemy z jego wychowaniem.

poród lotosowy

Oczywiście te wszystkie omówione wyżej korzyści porodu lotosowego to tylko teorie tworzone przez ludzi, którzy z naukami medycznymi niewiele mają wspólnego. Warto więc posłuchać także głosu samych lekarzy. A co oni mają do powiedzenia w tej kwestii? O dziwo raczej są zgodni. Stanowczo twierdzą, że pozostawienie pępowiny wraz z łożyskiem to prośba o komplikacje na własne życzenie. Według nich pod żadnym pozorem nie wolno tego robić. Nieprzecięta pępowina staje się bowiem poważnym zagrożeniem dla zdrowia matki i dziecka. Jest ona jednym z czynników, który sprzyja powstawaniu różnych infekcji, gdyż może stać się idealnym środowiskiem dla rozwoju bakterii i wirusów. Jeżeli więc matka nie chce zaszkodzić swojemu dziecku, powinna wybrać sprawdzoną formę porodu.

W polskich klinikach medycznych wciąż nie uznaje się czegoś takiego jak poród lotosowy. Nie oznacza to jednak, że wszystkie kobiety w ciąży są skazane na poród tradycyjny. Zawsze mogą skorzystać z tego przeprowadzanego w wodzie. On również połączy je z naturą, ale będzie bezpieczniejszy od porodu lotosowego.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzy jestem w ciąży
Następny artykułL4 w ciąży

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here